niedziela, 17 marca 2013

Od Kishan'a - CD opowiadania Alice

Przechadzałem się spokojnie po terenach watahy, kiedy usłyszałem krzyki. Pobiegłem w tamtą stronę sprawdzić co się dzieje. Okazało się, że jakieś szczenię (O.o) wpadło do rzeki. Bez namysłu wziąłem je w pysk i odłożyłem na trawę.
-Co ty sama tutaj robisz?I co robiłaś w wodzie?-zapytałem.
-Nie jestem do końca sama.. moja mama poszła coś upolować.A do wody wpadłam przypadkowo.-wyjąkała.
-Wiesz że gdyby mnie tu nie było utopiłaś byś się?Prąd tego jeziora prowadzi prosto do dużego wodospadu.-powiedziałem poważnie.
-Prze..przepraszam.-wyjąkała.
-To nie ty powinnaś przepraszać, a twoja mama.-powiedziałem.
-Mama niczym nie zawiniła!-wykrzyknęła.
-Zawiniła.
Kiedy popatrzyłem w tył zobaczyłem obcą waderę ciągnącą jelenia.Młoda podbiegła do niej.
-Kim jest ten basior?-zapytała starsza.
-Uratował mi życie.-chrząknęła.
-Ale jak?-zapytała.
-No bo wpadłam.. do jeziora.-wyszeptała.-I prąd mnie ciągnął prosto do wodospadu.
-Obiecałaś, że niczego głupiego nie zrobisz.-powiedziała stanowczo.
-Prze..przepraszam.
-Nic nie szkodzi.-powiedziała.
-Dziękuje za uratowanie życia mojej córki.-podziękowała mi.
-Nie ma za co.-powiedziałem.-Więc.. błąkacie się tutaj?-zapytałem.
-Tak.-odpowiedziała.
-Może dołączycie do mojej watahy?-zapytałem je.
-Z przyjemnością.-powiedziała mama. Tak więc oprowadziłem je i zapoznałem z zasadami. Wadery ciągle przyglądały się szramom na moim ciele.

-Coś nie tak?-zapytałem.
-Kto ci je zrobił?-zapytała mnie Alice.
-Nie twój interes-odparłem chłodno.
-Mam prawo wiedzieć.-upierała się.
-Nie, nie masz-warknąłem.-A teraz już idź.

<<Alice, dokończ proszę>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz